Depresja i łysienie – to mocny związek

Depresja powoduje łysienie, łysienie powoduje depresję – to błędne, koło, które jednak należy przerwać. To toksyczny związek który trzeba rozwiązać. 

Przedłużający się stres, silne przeżycia emocjonalne, drobne powtarzające się napięcia to najczęstsze w gabinecie trychologicznym przyczyny nadmiernego wypadania włosów. Jednocześnie podjęcie nieskutecznej terapii łysienia – to idealne podłoże do depresji, zwłaszcza, kiedy do tej pory mieliśmy piękne włosy. 

Wizja utraty włosów staje się obsesją, przestajemy się czesać, czujemy się nieatrakcyjni, bezwartościowi, nie dbamy o swój wygląd, co może prowadzić również do chorób dermatologicznych skóry głowy – łupież, grzybica, łojotokowe zapalenie skóry.

Tutaj moja przestroga przed roztropnym podejmowaniem decyzji o zakupie rzekomo pomagających różnych specyfików i idealnych rozwiązań dla każdego typu łysienia w internecie, po których to „sprzedawcy” obiecują błyskawiczne efekty…odpowiedzialność moralną ponoszą za to sprzedawcy, ale to my musimy spojrzeć na to racjonalnie.

 

Należy do tego podejść kompleksowo – nawet, jeżeli położymy „najcudowniejszy” specyfik poprawiający porost włosów a nie została usunięta przyczyna w tym wypadku stan depresyjny to proszę mi wierzyć nie będzie efektów…

Bez względu na to, czy łysienie spowodowało depresję, czy depresja była przyczyną łysienia, oprócz podjęcia odpowiedniej terapii trychologicznej i psychologicznej najważniejsze jest jednak silne wsparcie rodziny i bliskich.

 

Mgr Bożena Podobińska

Specjalista Trycholog